Googlebook: laptop Google z Gemini. Ceny, dostępność i czy zastąpi Windowsa

Googlebook: laptop Google z Gemini. Ceny, dostępność i czy zastąpi Windowsa

Następca ChromeOS na Androidzie: Magic Pointer, agenci AI i pytanie o aplikacje

Google wchodzi na rynek laptopów z nową platformą Googlebook. To następca ChromeOS zbudowany na Androidzie, z asystentem Gemini w centrum. Pierwsze modele od Acera, Asusa, Della, HP i Lenovo trafiły do sprzedaży na początku października 2026 roku w cenach od 899 dolarów. Stawka jest wyższa niż przy Chromebookach: Google chce sprawdzić, czy komputer, któremu mówisz, co chcesz osiągnąć, może konkurować z Windows i Makiem bez ich bogactwa aplikacji.

Czym jest Googlebook

Zespół deweloperski Google opisuje Googlebook jako następną generację ChromeOS opartą na Androidzie. Istniejące aplikacje na Androida działają na nowej platformie, a procesory dostarczają Intel, Qualcomm i MediaTek. W przeciwieństwie do Chromebooków, które atakowały Windowsa „od dołu” tanim sprzętem i przeglądarką, Googlebook startuje jako kategoria premium.

Ceny i dostępność

  • przedsprzedaż ruszyła 21 września 2026 roku,
  • sprzedaż w USA od 4 października, a od 5 października także w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, Niemczech i Australii,
  • ceny w USA od 899 do około 1300 dolarów, zależnie od modelu i konfiguracji,
  • najtańszy jest Acer Googlebook 14 (Intel Core Ultra, 16 GB RAM, ekran OLED 2,8K), droższe modele przygotowały m.in. Dell (seria XPS), Asus, HP i Lenovo.

Polski nie ma na liście krajów pierwszej fali. Na razie Googlebook można kupić w Polsce tylko przez import z innych krajów UE, co oznacza brak polskiego wsparcia i gwarancji u lokalnego sprzedawcy. Funkcje integracji z telefonem wymagają smartfona z Androidem 17 lub nowszym.

Komputer, który zaczyna od celu, a nie od aplikacji

Brett Faulk, felietonista TechNewsWorld, opisuje to jako najważniejszą zmianę. Tradycyjny komputer każe użytkownikowi wybrać aplikację, znaleźć pliki i samodzielnie przejść przez kolejne kroki. Komputer „agentowy” przejmuje część tej pracy: mówisz, co chcesz osiągnąć, a AI decyduje, jakich informacji, aplikacji i działań potrzeba.

Google pokazuje to na przykładzie funkcji wbudowanych w system:

  • Magic Pointer: Gemini rozumie, na co wskazujesz kursorem, i proponuje działania związane z tym obiektem. Kursor staje się narzędziem do wyrażania intencji.
  • Create My Widget: opisujesz, jakie informacje chcesz widzieć, a Gemini składa z nich własny widżet.
  • Quick Access i Cast My Apps: szybki dostęp do treści i aplikacji z telefonu na laptopie.

Faulk podaje przykład konsultanta przed spotkaniem o 14:00. Dziś musi sprawdzić kalendarz, przeszukać pocztę, otworzyć ofertę i prezentację na Dysku, poszukać wiadomości o kliencie i notatek z ostatniego spotkania. Docelowo na Googlebooku wystarczyłoby polecenie „przygotuj mnie do spotkania z klientem o 14:00”. Zaznacza jednak, że Google nie pokazał jeszcze takiego scenariusza od początku do końca.

Największy problem: aplikacje

Google próbował już przenieść aplikacje z Androida na laptopy. Trafiły na Chromebooki prawie dekadę temu i mimo lat zachęcania twórców do obsługi klawiatury, myszy i dużych ekranów nigdy nie dorównały ekosystemowi Windows ani Maca. Laptop premium wypełniony rozciągniętymi aplikacjami z telefonu nie przekona kupujących.

Tym razem Google naciska mocniej. W aplikacjach przeznaczonych na Androida 17 twórcy nie mogą już blokować orientacji i zmiany rozmiaru okna na dużych ekranach. Firma prowadzi też program, w którym uczestniczące aplikacje muszą obsłużyć Googlebooka z układem dopasowanym do ekranu do 1 marca 2027 roku. Faulk zwraca uwagę na rozjazd w czasie: laptopy są w sklepach już jesienią, a wymóg dla aplikacji wchodzi kilka miesięcy później.

Kluczowe rozróżnienie, które proponuje, to aplikacja „fizycznie większa” i „funkcjonalnie większa”. Pierwsza rozciąga ten sam interfejs na więcej pikseli. Druga zmienia sposób pracy: ma kilka paneli, skróty klawiaturowe, przeciąganie i upuszczanie, menu jak w programach na komputer i obsługę wielu okien.

Parytet aplikacji czy parytet zadań?

Faulk proponuje trzy poziomy oceny Googlebooka:

  1. parytet aplikacji: czy Googlebook uruchomi te same programy co Windows i macOS? Na to szybko się nie zanosi,
  2. parytet zadań: czy użytkownik wykona tę samą pracę bez tych samych programów?
  3. przewaga w zadaniach: czy Gemini da ten sam lub lepszy efekt w mniejszej liczbie kroków?

Ten trzeci poziom to według niego test, któremu Microsoft i Apple powinny się przyglądać najuważniej. Jeśli sześć czynności w kilku aplikacjach zamieni się w jedno polecenie, liczba dostępnych programów przestaje mieć tak duże znaczenie.

Dla kogo jest Googlebook, a dla kogo nie

Dobry wybórRaczej nie
osoby pracujące głównie w przeglądarce i usługach Googleprojektanci CAD, montażyści wideo, programiści z wymagającymi środowiskami
użytkownicy telefonów z Androidem, którzy chcą ścisłej integracjigracze, bo biblioteka gier z Windows nie jest dostępna
freelancerzy, konsultanci, twórcy treści, małe firmyfirmy zależne od specjalistycznego oprogramowania na Windows

Konkurencja też buduje komputer z agentami

Google nie jest sam. Jensen Huang, szef Nvidii, zapytał niedawno, co stanie się z komputerem osobistym w świecie agentów AI, i odpowiedział, że muszą zmienić się zarówno układy, jak i system operacyjny. Nvidia i Microsoft rozwijają platformę RTX Spark dla osobistych agentów w Windows, z komputerami od dużych producentów jesienią tego roku. Ich strategia polega na dodaniu agentów bez naruszania ogromnego ekosystemu aplikacji Windows. To przewaga, ale i ograniczenie, bo każda zmiana musi zachować zgodność z programami, na których polegają setki milionów ludzi.

Apple ma inny atut: dojrzały ekosystem aplikacji na Maca i funkcję Continuity, która łączy go z iPhone'em, iPadem i zegarkiem. Googlebook potrzebuje podobnego połączenia dobrego laptopa z ekosystemem. Google już pokazuje integrację z telefonami z Androidem, a w dłuższej perspektywie Gemini działający na telefonach, zegarkach, w samochodach i okularach może uczynić z Googlebooka duży ekran dla całego ekosystemu.

Pytania o prywatność

Komputer, który przygotowuje cię do spotkania, musi mieć dostęp do kalendarza, poczty i plików. Faulk wymienia pytania, na które Google musi odpowiedzieć: ile przetwarzania odbywa się lokalnie, co trafia na serwery Google, co użytkownik może wyłączyć i co się dzieje, gdy agent popełni błąd. Zanim powierzysz agentowi pocztę i dokumenty, warto sprawdzić ustawienia prywatności Gemini i aktywności na koncie Google. Więcej o tym, dlaczego warto weryfikować pracę AI, piszemy w artykule o sprawdzaniu odpowiedzi czatbotów.

Najczęściej zadawane pytania

Czym Googlebook różni się od Chromebooka?

Chromebooki to głównie tanie komputery z systemem opartym na przeglądarce. Googlebook to platforma premium oparta na Androidzie, z natywnymi aplikacjami na Androida i Gemini wbudowanym w system.

Czy na Googlebooku zainstaluję programy z Windows?

Nie. Googlebook uruchamia aplikacje na Androida i aplikacje webowe. Programy dla Windows, takie jak pełny pakiet Office w wersji desktopowej czy gry ze Steama, nie działają natywnie.

Czy Googlebook jest dostępny w Polsce?

Polski nie było na liście krajów pierwszej fali sprzedaży. Warto poczekać na oficjalną premierę w Polsce, żeby mieć lokalną gwarancję i polską wersję klawiatury.

Źródła: Brett Faulk, „Googlebook: Is Google Building the Agentic PC?”, TechNewsWorld, 28 sierpnia 2026. Ceny i dostępność według HotHardware i TechRepublic.

Zainstaluj Webp.pl Miej narzędzia we własnej kieszeni!