Kalkulator podłóg
Policz powierzchnię podłogi, zapas %, liczbę paczek, obwód na listwy oraz koszt materiału, podkładu i montażu. Szybko i bez rejestracji. Profesjonalne narzędzie online, które działa w Twojej przeglądarce. Szybko, bezpiecznie i bez instalowania zbędnego oprogramowania.
-
1Wprowadź dane
Wpisz treść, wklej tekst lub załaduj plik z dysku. -
2Kliknij przycisk
Narzędzie natychmiast przetworzy Twoje dane w przeglądarce. -
3Pobierz wynik
Skopiuj gotowy tekst lub zapisz plik na urządzeniu.
return "Wynik gotowy w 0.1s";
}
Kalkulator Podłóg
Oblicz precyzyjnie ilość materiałów, koszty robocizny i zapas.
Wymiary Pomieszczenia
Materiał i Zapas
Dodatki i Usługi
Czekam na dane
Wprowadź wymiary po lewej stronie, aby zobaczyć pełną kalkulację materiałów i kosztów.
Powiązane narzędzia
Inne narzędzia, które mogą Ci się przydaćKalkulator podłóg online – policz m², zapas, paczki, listwy i koszty w 2 minuty
Podłoga to ten typ „prostego” tematu, który potrafi wywrócić budżet jednym błędem: za mało materiału i stajesz w połowie układania, za dużo – i płacisz za zapas, który potem leży latami w piwnicy. Ten kalkulator podłóg robi za Ciebie czarną robotę: liczy metry kwadratowe, dolicza zapas, przelicza paczki, listwy przypodłogowe i podaje szacunkowy koszt materiału, robocizny oraz podkładu. Bez zgadywania. Bez rozpisek na kartce.
Najczęściej to wygląda tak: masz wymiary pokoju, w sklepie widzisz „wydajność paczki: 2,25 m²”, do tego w głowie kołacze „weź 10% zapasu”. Tylko że 10% w salonie z prostymi ścianami to co innego niż 10% w korytarzu z wnękami. A jeszcze dochodzą listwy (obwód), podkład (często idzie „jak leci”, ale wcale nie musi), no i robocizna – która bywa liczona od powierzchni bez zapasu. Ten kalkulator ma to poukładane: pokazuje powierzchnię, powierzchnię z zapasem, obwód, liczbę paczek i rozbicie kosztów.
Co dokładnie policzysz tym kalkulatorem?
Po wprowadzeniu wymiarów dostajesz wynik w czytelnej formie: metry kwadratowe pomieszczenia, doliczony zapas procentowy oraz obwód do listew. Jeśli wpiszesz wydajność paczki (np. 2,25 m²), kalkulator przeliczy, ile paczek musisz kupić, żeby nie zabrakło materiału po doliczeniu zapasu. A jeśli podasz ceny – dostajesz pełne podsumowanie kosztów: materiał, listwy, montaż i podkład.
To jest szczególnie wygodne, gdy porównujesz dwa różne panele/płytki: zmieniasz tylko cenę za m² i wydajność paczki, a reszta liczy się sama. W praktyce to świetny „sprawdzacz” ofert w sklepie stacjonarnym, na aukcji lub przy wycenie od wykonawcy.
Nie tylko prostokąt: pomieszczenie w kształcie L
Jeśli masz pokój z „doklejoną” wnęką, aneksem albo częścią korytarza, wybierz kształt L i wpisz wymiary dwóch prostokątów (A i B). Kalkulator doda pola do siebie i poda łączną powierzchnię. To szybkie obejście większości mieszkań, gdzie rzadko trafia się idealny prostokąt bez żadnych „odbić”.
Uwaga praktyczna: obwód w pomieszczeniach L potrafi być podchwytliwy, bo liczy się realny przebieg ścian, a nie „zarys” w głowie. Tu dostajesz wynik obwodu liczony w uproszczeniu, więc jeśli masz dużo załamań, warto doliczyć symboliczny margines (albo zaokrąglić w górę, gdy kupujesz listwy).
Jak użyć kalkulatora podłóg krok po kroku (bez kombinowania)
Najważniejsze jest jedno: zaczynasz od wymiarów. Brzmi banalnie, ale to najczęstsze miejsce pomyłek – zwłaszcza gdy mieszasz centymetry z metrami. W tym narzędziu możesz wybrać jednostkę (m lub cm), więc nie musisz nic przeliczać w głowie.
- Wybierz kształt pomieszczenia: prostokąt/kwadrat albo L.
- Wybierz jednostkę (metry lub centymetry) i wpisz wymiary. Dla kształtu L wpisz także wymiary drugiej sekcji.
- Ustaw zapas w procentach. Domyślnie jest 10%, ale możesz to dopasować do sytuacji.
- Jeśli chcesz przeliczyć paczki: wpisz wydajność paczki w m² (np. 2,25).
- Jeśli chcesz policzyć pieniądze: dodaj cenę za m², opcjonalnie cenę listew za metr bieżący, cenę montażu i podkładu.
- Kliknij „Oblicz projekt” i gotowe – masz wynik i rozpisane koszty.
Ile zapasu na podłogę? To zależy (i właśnie dlatego warto to policzyć)
Zapas nie jest „magicznie poprawną” liczbą. To po prostu amortyzator na docinki, błędy i nietypowe miejsca. Przy prostym układzie w dużym pokoju zwykle wystarcza mniej. Przy wąskich korytarzach, skosach, wzorach (jodełka) albo wielu wnękach – zapas rośnie. W tym kalkulatorze możesz wpisać dowolny procent i od razu zobaczyć, jak zmienia się łączna powierzchnia i liczba paczek.
| Sytuacja | Typ materiału / układu | Rozsądny zapas | Dlaczego |
|---|---|---|---|
| Prosty salon (prostokąt) | Panele/deskа układ prosto | 5–8% | Mało docinek, długie odcinki, mniej strat. |
| Pokój z wnękami | Panele lub płytki standard | 8–12% | Więcej cięć przy narożnikach i przejściach. |
| Korytarz / wąskie pomieszczenia | Panele/płytki | 10–15% | Dużo docinek, częste „odpady” z krótkich elementów. |
| Jodełka / wzór | Panele winylowe, deska, parkiet | 12–18% | Wzór generuje większe straty i wymaga selekcji elementów. |
Listwy przypodłogowe: obwód to Twoja prawdziwa liczba
Listwy kupuje się na metry bieżące, więc tutaj kluczowy jest obwód pomieszczenia. Kalkulator podaje obwód w metrach i dodatkowo przelicza liczbę listew przy założeniu standardowej długości 2,5 m. To działa jak szybki „koszyk zakupowy”: widzisz, czy potrzebujesz 9 sztuk, czy już 10 (a różnica w cenie potrafi być odczuwalna).
Pamiętaj tylko o rzeczach, które potrafią zmienić wynik w realu: drzwi zwykle nie mają listwy „przez próg”, czasem odpada fragment za zabudową lub szafą, a czasem dochodzą maskownice przy drzwiach balkonowych. Jeśli wiesz, że listwa na pewnym odcinku nie będzie potrzebna – odejmij to w głowie, albo potraktuj jako zapas, który i tak bywa przydatny do poprawek.
Koszty: materiał, podkład, montaż – i nagle wiesz, gdzie uciekają pieniądze
Największy plus liczenia kosztów w jednym miejscu jest prosty: porównujesz scenariusze. Panele za 59 zł/m² mogą wyglądać tanio, dopóki nie doliczysz droższego podkładu i wyższej stawki za montaż. Albo odwrotnie: droższy materiał „robi się” tańszy, jeśli układa się szybciej i ma mniejszy odpad.
W kalkulatorze masz rozbicie na cztery składowe:
- Materiał – liczony od powierzchni z zapasem (bo tyle realnie kupujesz).
- Podkład – również od powierzchni z zapasem, jeśli kupujesz „pod całość” jednym rzutem.
- Listwy – liczone od obwodu (mb) i stawki za metr.
- Robocizna – zwykle od powierzchni bez zapasu (bo wykonawca nie układa odpadów).
Jeśli nie znasz jeszcze stawki – zostaw pola puste. Kalkulator nadal policzy m², zapas, paczki i listwy. A gdy dostaniesz wycenę, po prostu dopisujesz liczby i masz pełne „razem brutto”.
Planowanie zakupów
Sprawdzasz, ile paczek i ile listew wrzucić do koszyka, zanim jedziesz do marketu albo zamawiasz dostawę.
Porównanie materiałów
Podmieniasz cenę za m² i wydajność paczki, żeby zobaczyć, czy „promocja” faktycznie się opłaca.
Weryfikacja wyceny
Masz stawkę za montaż? Dorzuć ją do kalkulacji i zobacz, czy suma zgadza się z ofertą wykonawcy.
Kontrola zapasu
Zmieniasz 8% na 12% i od razu widzisz, czy wskakuje kolejna paczka – bez liczenia na piechotę.
Najczęstsze błędy przy liczeniu podłogi (i jak ich uniknąć)
Da się to zamknąć w kilku „minach”, na które ludzie wpadają regularnie. Nie dlatego, że są nieuważni – po prostu remont to milion decyzji naraz, a podłoga jest tylko jedną z nich.
1) Mieszanie jednostek. Centymetry zapisane jak metry potrafią dać kosmos w wyniku. Wybierz jednostkę na początku i trzymaj się jej do końca.
2) Zapas „na oko”. Oko nie wie, ile będzie docinek. Kalkulator pozwala szybko sprawdzić kilka wariantów zapasu i dobrać taki, który ma sens do Twojego układu.
3) Liczenie paczek bez zapasu. Wydajność paczki to super informacja, ale jeśli liczysz paczki od gołego m², to gwarantujesz sobie brak materiału.
4) Pomijanie listew w budżecie. Listwy i akcesoria potrafią być „niewidzialną” pozycją, która nagle dodaje kilkaset złotych. Lepiej zobaczyć to wcześniej.
Gdy liczysz płytki lub panele „na sztuki”
Jeśli wiesz, jaki rozmiar ma jedna płytka/panel, da się to przeliczyć na orientacyjną liczbę sztuk. W praktyce pomaga to przy zakupach, gdy sklep podaje paczkę w sztukach albo chcesz porównać dwa formaty płytek. Pamiętaj tylko, że to wynik mocno zależny od docinek i sposobu układania – traktuj go jako przybliżenie, a nie obietnicę co do jednej sztuki.
Najlepszy trik: po wyliczeniu sztuk zaokrąglij w górę do pełnej paczki (jeśli producent pakuje po 8/10/12 sztuk). Wtedy wynik „przylega” do realnego zakupu.
Co, jeśli mam kilka pomieszczeń?
Najczyściej jest policzyć każde pomieszczenie osobno i potem zsumować wyniki. Dzięki temu widzisz, gdzie jest największy koszt i gdzie ewentualnie opłaca się zmienić materiał albo zapas. Jeśli kupujesz jeden materiał na całość (np. cały parter), możesz też policzyć osobno i na końcu dodać łączny zapas „globalny” – często wychodzi korzystniej niż dorzucanie zapasu do każdego pokoju z osobna.
Przy listwach bywa odwrotnie: obwody lepiej liczyć per pomieszczenie, bo różnią się drzwiami, progami i zabudową.
FAQ – pytania, które pojawiają się zawsze
Ile zapasu na panele, a ile na płytki?
W praktyce panele układane „na prosto” w dużym, regularnym pomieszczeniu często zamykają się w 5–8% zapasu, bo docinek jest mniej i łatwiej wykorzystać ścinki. Płytki zależą od formatu i układu: przy prostym układzie bywa podobnie, ale przy wzorach, dekorach, cięciach przy rurach czy wielu narożnikach sensownie jest wejść w 10–12%.
Jeżeli robisz jodełkę albo masz dużo załamań, zapas rośnie. Najważniejsze: ustaw zapas w kalkulatorze i zobacz, czy dochodzi kolejna paczka – to często bardziej „prawdziwe” niż dyskusja o procentach.
Czy robociznę liczyć od powierzchni z zapasem?
Zwykle nie. Ekipy najczęściej rozliczają montaż od realnej powierzchni podłogi (bez zapasu), bo zapas to zakup materiału, a nie dodatkowe metry do ułożenia. W tym kalkulatorze robocizna jest liczona od powierzchni bez zapasu właśnie po to, żeby wynik był bliższy typowym wycenom.
Jeśli masz ofertę, w której wykonawca liczy inaczej (zdarza się przy skomplikowanych wzorach), potraktuj stawkę jako „uśrednioną” i dopasuj ją tak, by końcowy koszt zgadzał się z ofertą.
Czemu liczba paczek czasem „skacze” po zmianie zapasu o 1%?
Bo paczki są niepodzielne. Możesz potrzebować 9,02 paczki, ale i tak kupujesz 10. To normalne i nawet pożądane – lepiej mieć pełną paczkę „w rezerwie” niż walczyć z brakami w trakcie układania.
Dlatego ten kalkulator jest pomocny: pokazuje, kiedy mała zmiana procentu realnie wpływa na zakupy, a kiedy jest tylko kosmetyką w liczbie po przecinku.
Jak policzyć pomieszczenie z wnękami, słupami i dziwnymi ścianami?
Najprostsza metoda to rozbicie na prostokąty. Jeśli da się to ująć jako dwa prostokąty – wybierz kształt L. Jeśli jest bardziej „patchworkowo”, policz kilka prostokątów osobno, zsumuj powierzchnie i dopiero wtedy dobierz zapas.
W praktyce i tak kończysz z zapasem, bo docinki w nietypowych miejscach rosną. W takich przypadkach warto być po bezpiecznej stronie – szczególnie przy materiałach, których trudno dokupić w identycznym odcieniu.
Czy podkład zawsze liczyć z zapasem?
Jeśli kupujesz podkład w rolkach lub paczkach, często wychodzi podobnie jak z materiałem: lepiej mieć minimalną rezerwę. Z drugiej strony, podkład bywa łatwiej „dopasować” i rzadziej jest problemem kolorystycznym, więc część osób liczy go bez zapasu.
Najrozsądniej: jeśli kupujesz wszystko jednym zamówieniem, policz podkład z zapasem, żeby nie robić dogrywki za tydzień. Jeśli masz pewność co do dostępności – możesz zostawić zapas mniejszy.
Jak liczyć listwy, jeśli mam dużo drzwi?
Obwód jest punktem wyjścia, ale drzwi potrafią „zjadać” fragment listwy. Jeżeli masz standardowe przejścia i progi, możesz odjąć szerokość otworów drzwiowych od obwodu, ale wiele osób tego nie robi i traktuje to jako naturalny zapas na docinki i ewentualne uszkodzenia.
Jeśli listwy kupujesz w odcinkach 2,5 m, i tak poruszasz się w pełnych sztukach. Wtedy często wystarczy zaokrąglenie w górę i jedna sztuka „na spokojnie”.
Czy mogę użyć kalkulatora do kilku rodzajów podłóg w jednym mieszkaniu?
Tak – i to jest jeden z najlepszych scenariuszy. Liczysz każde pomieszczenie osobno, bo każdy materiał ma inną cenę za m², inną wydajność paczki, a czasem inny sensowny zapas. Potem masz czarno na białym, ile kosztuje łazienka w płytkach, a ile sypialnia w panelach.
Jeśli finalnie chcesz mieć jedną kwotę „całość remontu podłóg”, po prostu zsumuj koszty z wyników. To szybciej niż budowanie arkusza od zera.
Podsumowanie, które naprawdę się przydaje
Ten kalkulator podłóg jest po to, żebyś nie musiał/a być księgowym własnego remontu. Wpisujesz wymiary, wybierasz zapas, a reszta dzieje się automatycznie: m², m² z zapasem, paczki, obwód, listwy i koszty. Jeśli chcesz zrobić to „po dorosłemu”, to po prostu uruchamiasz dwa warianty: niższy i wyższy zapas oraz dwie ceny materiału. W kilka minut wiesz, który wybór ma sens, a który tylko wygląda dobrze na metce.