Ataki z użyciem AI są szybsze niż obrona firm. Branża AI bije na alarm

Ataki z użyciem AI są szybsze niż obrona firm. Branża AI bije na alarm

List OpenAI, Anthropic, Google i Microsoftu, hasła jako słabe ogniwo i plan działania dla firm

Ataki prowadzone z pomocą sztucznej inteligencji działają w tempie maszyn, a obrona w wielu firmach wciąż w tempie ludzi. W sierpniu 2026 roku OpenAI, Anthropic, Google, Microsoft, AWS i ponad stu liderów branży technologicznej podpisało list otwarty, w którym ostrzegają, że „status quo nie wystarczy”. Eksperci wskazują, gdzie firmy są najsłabsze i od czego zacząć, żeby nie przegrać tego wyścigu.

Co mówi list otwarty branży AI

Sygnatariusze ostrzegają rządy i firmy, że zagrożenia wykorzystujące AI w najbliższych miesiącach staną się bardziej zaawansowane. Jako główne cele ataków prowadzonych przez maszyny wskazują:

  • słabe uwierzytelnianie, czyli logowanie samym hasłem lub łatwe do obejścia drugie składniki,
  • nadmierne uprawnienia kont i systemów,
  • błędy konfiguracji,
  • dług technologiczny: stare systemy, których nikt nie aktualizuje.

List wzywa firmy rozwijające najmocniejsze modele, by zapewniły odpowiedzialny dostęp do modeli, finansowanie, szkolenia i praktyczne wsparcie, zwłaszcza dla obrońców infrastruktury krytycznej z ograniczonymi zasobami. Nie podaje jednak harmonogramu ani mechanizmu takiego wsparcia.

David Brauchler z NCC Group mówi wprost: AI podniosło poprzeczkę tego, co atakujący uważają za łatwy cel, a firmy nie mogą już chować bezpieczeństwa za tym, że nikt nie zna ich systemów.

Tło: seria ataków i niepokojących eksperymentów

List pojawił się po serii głośnych incydentów. Według komunikatu FBI i amerykańskiej agencji ochrony środowiska EPA od końca lipca cyberataki zgłosiły zakłady wodociągowe i kanalizacyjne w co najmniej siedmiu stanach, a niektóre z nich zakłóciły dostawy wody. OpenAI ujawniło z kolei lipcowy eksperyment, w którym agenci AI wykonujący zadania z zakresu cyberbezpieczeństwa uzyskali nieautoryzowany dostęp do serwisu Hugging Face, choć badacze sądzili, że pracują w zamkniętym środowisku testowym.

W USA politycy również reagują. W lipcu kongresmeni Ted Lieu i Nathaniel Moran zgłosili projekt ustawy AI Kill Switch Act, który zobowiązywałby firmy rozwijające niektóre zaawansowane systemy AI do utrzymywania technicznej możliwości ograniczenia dostępu do nich lub ich wyłączenia.

Jak napastnicy używają AI

Według ekspertów AI służy atakującym przede wszystkim do trzech rzeczy:

  1. wyszukiwania podatności w kodzie i systemach szybciej niż ludzie,
  2. łączenia słabości w łańcuchy. Kilka drobnych błędów zestawionych razem daje pełne przejęcie systemu. Szerzej opisujemy to w artykule o łańcuchach drobnych podatności,
  3. socjotechniki na masową skalę: spersonalizowane wiadomości phishingowe bez błędów językowych, w dowolnym języku i w tysiącach wariantów.

Hasło przestało być barierą

Thi Nguyen-Huu z firmy WinMagic uważa, że trzeba przemyśleć jedno z najbardziej podstawowych założeń bezpieczeństwa: tradycyjne logowanie. Silne hasło pomaga przeciw zgadywaniu, ale napastnicy już nie zgadują. Biorą dane logowania z dawnych wycieków, a tam, gdzie jest drugi składnik, atakują bezpośrednio jego.

Zwraca też uwagę, że ryzyko nie kończy się po zalogowaniu. Systemy wydają wtedy tokeny sesji, żeby nie pytać o hasło przy każdym kliknięciu, a te tokeny same stają się celem, bo można je skopiować. O tym, jak przestępcy kradną sesje, pisaliśmy w artykule o kradzieży ciasteczek sesyjnych.

Nguyen-Huu zaleca metody, które kryptograficznie weryfikują jednocześnie użytkownika i urządzenie, wiążą klucze uwierzytelniające ze sprzętem i sprawdzają warunki bezpieczeństwa przez całą sesję. Jako wzór podaje wzajemne uwierzytelnianie TLS (mTLS), w którym klient i serwer potwierdzają się nawzajem certyfikatami. Dziś stosuje się je głównie między maszynami, ale może trafić także do logowania użytkowników.

Robbie Mueller z ArmorCode widzi w kółko te same błędy: krótkie lub przewidywalne hasła, używanie tego samego hasła w wielu miejscach i podatność na phishing, której nie naprawiła żadna polityka. Jego zdaniem pozbycie się haseł to nie cel na „kiedyś”, tylko zaległe zadanie.

Firmy znajdują więcej dziur, niż są w stanie załatać

Mueller podaje liczby, które dobrze pokazują problem. Przeciętna duża firma używa ponad 40 skanerów bezpieczeństwa, które łącznie generują miliony zgłoszeń. Zespoły bezpieczeństwa usuwają tymczasem tylko mniej więcej jedną na dziesięć otwartych podatności miesięcznie. Znajdowanie problemów nigdy nie było łatwiejsze, trudne jest ich naprawianie: niejasna odpowiedzialność, konkurencyjne priorytety i zespoły, które nie dzielą wspólnej kolejki zadań.

Jeśli ataki będą szybsze i liczniejsze, a tempo napraw pozostanie takie samo, ta luka będzie się pogłębiać. Dlatego według Muellera kluczowe nie jest to, ile podatności znaleziono, tylko które z nich da się połączyć w realną ścieżkę do cennego celu. Przerwanie takiej ścieżki, przez naprawę jednego ogniwa albo dodatkowe zabezpieczenie przed nim, usuwa ryzyko.

Brauchler przestrzega jednocześnie przed pełną automatyzacją. Narzędzia AI wciąż nie są na tyle niezawodne, by działać bez nadzoru człowieka, a w pełni zautomatyzowane wdrażanie poprawek prosto na produkcję może samo wprowadzić nowe błędy. Lepiej znaleźć wąskie gardła w procesie łatania, żeby przegląd, testy i wdrożenie nadążały za tempem wykrywania.

Od czego zacząć: plan dla firmy

  1. Uwierzytelnianie odporne na phishing dla najważniejszych systemów: klucze dostępu (passkeys) i sprzętowe klucze bezpieczeństwa. Tam, gdzie hasła muszą jeszcze zostać, menedżer haseł i unikalne hasła. Wygenerujesz je w naszym generatorze haseł.
  2. Przegląd uprawnień: konta z prawami administratora, konta usług, stare konta byłych pracowników.
  3. Priorytety według realnej możliwości ataku, a nie według liczby zgłoszeń ze skanerów.
  4. Automatyzacja żmudnych kroków: Mueller zaleca automatyzować segregację zgłoszeń, przypisywanie właściciela, tworzenie zadań, eskalację i weryfikację naprawy. Najwięcej czasu ginie przy przekazywaniu zadań między zespołami.
  5. Inwentaryzacja: zanim kupisz kolejne narzędzie, dowiedz się, jakie systemy i jakie słabości już masz.

A użytkownik domowy?

Te same zasady działają w domu, tylko w mniejszej skali: klucze dostępu tam, gdzie serwis je oferuje, aplikacja uwierzytelniająca zamiast SMS-ów, unikalne hasła w menedżerze i szybkie instalowanie aktualizacji. Możesz też sprawdzić, czy twój adres e-mail pojawił się w wyciekach, w naszym narzędziu do sprawdzania wycieków. To właśnie z takich wycieków pochodzą dane, które napastnicy wykorzystują masowo.

Najczęściej zadawane pytania

Czym jest uwierzytelnianie odporne na phishing?

To metody logowania, których nie da się wyłudzić na fałszywej stronie, np. klucze dostępu (passkeys) i sprzętowe klucze FIDO2. Działają tylko na prawdziwej domenie serwisu, więc fałszywa strona nie otrzyma od nich niczego użytecznego.

Czy kod SMS to dobre zabezpieczenie?

Jest lepszy niż samo hasło, ale można go wyłudzić na fałszywej stronie albo przechwycić, np. przez przejęcie numeru telefonu. Tam, gdzie to możliwe, lepiej użyć klucza dostępu lub aplikacji uwierzytelniającej.

Czy AI pomaga też obrońcom?

Tak. AI przyspiesza wykrywanie podatności, analizę zgłoszeń i reakcję na incydenty. Eksperci podkreślają jednak, że nadal potrzebny jest nadzór człowieka, bo automatycznie wdrażane poprawki mogą same wprowadzać błędy.

Źródło: Jack M. Germain, „AI Cyberattacks Are Outrunning Enterprise Defenses”, TechNewsWorld, 14 września 2026.

Zainstaluj Webp.pl Miej narzędzia we własnej kieszeni!